Smutek

Dzienniki podróży | Ilość zdjęć: 1 | 24.04.2019

Niby nic się nie zmieniło. Na Sri Lance jak wcześniej świeci słońce, dżungla zachwyca zielenią a ludzie uśmiechają się na ulicy. Ten turystyczny kraj nadal wyciąga ręce zapraszając do podróży. A jednak…

Gdzieś pomiędzy zdaniami, pośrodku rozmowy albo w ukradkowym spojrzeniu czuć smutek. Spokój odszedł ustępując miejsca niepewności i strachowi. Budowany przez ponad dekadę obraz bezpiecznego kraju runął niczym domek z kart. Znów odżyły duchy przeszłości, wojny domowej która niczym nóż rozcięła niewielki kraj na dwa wrogie światy. Aż trudno uwierzyć jak mogło do tego dojść, że ktoś chciał zabić tyle niewinnych osób. Patrzyć jak giną na jego oczach, samemu wydać na siebie wyrok. Tak samo jak trudno uwierzyć, że rząd informowany o ryzyku zamachów nic z tym nie zrobił. Że wewnętrzne konflikty i animozję okazały się silniejsze od troski o ludzkie życie. Być może konflikty, takie jak ten sprzed dekady, nigdy nie gasną a żądza władzy jest silniejsza od wszystkich innych pragnień.

W zamachach zginęło prawie 400 osób. Kolejne setki zostały ranne. W tysiącach domów pojawiała się rozpacz. I to nie tylko na Sri Lance. Dziesiątki turystów nie przyśle zdjęć z rajskiej plaży, nie zadzwoni dzieląc się wspomnieniami i zachwytami nad tą niezwykłą krainą. Zostawią po sobie pustkę…

…nie tylko w swoich domach. Tu w hotelach, resortach, restauracjach zrobi się ciszej. Wesołych gwar turystów zniknie a wraz z nim praca i zarobki tysięcy lankijskich rodzin. Tym tragicznym zdarzeniem, żyjący z turystów kraj wstąpił na ścieżkę, z której przez lata będzie trudno mu będzie się wydostać.

A my? Mamy przed sobą jeszcze dwa tygodnie podróży i nikt i nic nie ukryje przed nami tego co stało się w niedzielne przedpołudnie.

Kontakt

Imię:

Email:

Temat: