Dzieci 24h

Dzienniki podróży | Ilość zdjęć: 1 | 17.04.2019

„Małe dzieci, mały kłopot. Duże dzieci, duży.” Mam nadzieję, że nasze pociechy są wyjątkiem od tej reguły. W innym przypadku boję się pomyśleć co nas czeka za kilka lat…

Goa, Goa ach te Goa… A przede wszystkim ach ta szkoła! Od tygodnia jeździmy z maluchami po Sri Lance i mamy ich 24 godziny na dobę. To nasze największe skarby ale przecież nawet najcenniejszy skarb może czasem uwierać, nawet jeśli nosi się przy samym serduszku;) Nic więc dziwnego, że co jakiś czas z rozrzewnieniem wspominamy czas kiedy wsiadałem na skuterek i rozwoziłem maluchy po szkołach i przedszkolach. W domu zapadała bloga cisza a my mogliśmy zająć się swoimi sprawami. Teraz rzeczywistość wygląda troszkę inaczej.

  • Mamo a kiedy dojedziemy do nowego domku.
  • Mamo a Ola mnie kopie.
  • Mamo jestem głodny.
  • Tato nudzę się.
  • Możemy obejrzeć bajkę? Nie na komputerze, w telefonie.
  • Eryk wracaj do tuk tuka!
  • Ola odłóż to!
  • Do łóżek! Ale już.
  • Zęby umyte?
  • Tato a opowiesz bajkę ale nie taką krótką.
  • Ja nie chcę tam wchodzić.
  • Kupicie nam coś słodkiego?
  • A te małpy gryzą?
  • Tato nudzę się.
  • A kiedy będzie jutro.
  • A kiedy będziemy?
  • A ja nie chcę tego jeść.
  • A Eryk mnie podgląda.
  • Eryk nie wkładaj rąk do buzi!
  • Ola! Wychodź z wody poczekaj na Tatę.
  • Mamo a mogę tym pomalować paznokcie.
  • A Eryk bierze moje zabawki.
  • A Ola…

I jak tu ich nie kochać…

P.S. Z drugiej strony codziennie wytrzymują po kilka godzin jazdy Tuk Tukiem, więc może nie jest aż tak strasznie:)

Kontakt

Imię:

Email:

Temat: